Forum Podrozy Rowerowych
wyprawyrowerowe.blog

Odchudzanie kontrowersyjne- czyli sporo gram na ekwipunku noclegowym. 2010-02-04 09:59:13

      Sprzęt noclegowy zajmował zdecydowanie największą część mojego bagażu i jednocześnie zmuszał mnie do zabierania na każdy głupi, dwudniowy wyjazd sakw rowerowych czyli dodatkowych 1600g i bagażnika tylnego czyli 1200g. Postanowiłem więc się nim zająć i sprowadzić do akceptowalnej objętości i wagi. Mając głównie na uwadze to żeby nie było już konieczności zabierania tych sakw i bagażnika.Trzy wielkie rzeczy: namiot, śpiwór  i karimata. Dziś o namiocie:

Miałem całkiem małą dwójkę, która po kilku zabiegach ważyła poniżej 1960g. Uznałem jednak, że kiedy jadę sam lub po prostu nie goszczę nikogo w namiocie (w sumie to tylko jedna osoba prócz mnie ma tam wstęp;)) tak duży i ciężki nie jest mi potrzebny. Typowy dwupowłokowy namiot zastąpiłem więc tarpem. Akurat na jedną osobę, lekkim, małym. Od kiedy nie gotuję na wyjazdach okazuje się, że nie potrzebuję przedsionka. Co więcej- od kiedy zabieram ze sobą bardzo mało bagażu okazuje się, że nie potrzebuję dużego namiotu żeby cały sprzęt pomieścić! Komplet czyli płachta z pętelkami i odciągami, 6 ultralightowych śledzi i maszty z włókna szklanego waży 515g. Szmata ze śledziami ląduje do sakwy podsiodłowej, maszt przyklejam do górnej rury ramy.

ZYSK WAGOWY(w porównaniu do tradycyjnego namiotu): 1445g.

darmowy hosting obrazków

W następnym poście o karimacie i śpiworze.

skomentuj (0)

Rama rowerowa plecakiem? W granicach rozsądku... 2009-11-25 13:55:47

Wytłumaczmy sobie tytuł. Rama rowerowa to rama rowerowa, każdy ją widzi oczami wyobraźni (zdecydowana większość od razu zapewne wyobraża sobie swoje ultra wycieniowane ramy z aluminium :D). Rama jest stelażem roweru, takim sercem.

 

Plecak też każdy sobie potrafi wyobrazić. Dla jednych jest to tylko torba w której nosi książki do szkoły- nic więcej. Dla innych to symbol podróży. Hej podróżnicy! Przejrzyjcie swoje zdjęcia z wyjazdów, jaka rzecz jest uchwycona na nich najczęściej? ;)  Plecak służy do wygodnego przenoszenia naszych klamotów z miejsca na miejsce.

 

Plecaka raczej nie można zrobić stelażem roweru, natomiast ramę można wykorzystać do wyodnego przenoszenia naszych klamotów w czasie wyjazdów. Od razu zaznaczam, bez przesady...

Kilka moich pomysłów:

1) Dętka rowerowa przyklejona w trzech miejscach do ramy taśmą izolacyjną. Miejsce nie jest przypadkowe, nosząc rower na ramieniu- dętka przyklejona w tym „rogu” ramy- służy nam jako swoista „poduszka”. Od razu czuć różnicę! Zastanawiam się tylko jak będzie z jej trwałością, w razie upadku raczej nie jest narazona na uszkodzenie...

darmowy hosting obrazków

2) Zipy przyklejone do dolnej rury tylnego widelca. Przyklejone taśmą izolacyjną. W tym miejscu nie są bardzo widoczne i w ogóle nie przeszkadzają.

darmowy hosting obrazków

3) Taśma izolacyjna oklejona wokół mostka. Taśmę przekleiłem z rolki na mostek. Jest dość łatwo dostępna. Oczywiście daleko temu patentowi do wygody przy operowaniu zwykłą rolką ale daje radę. Wygodniejszego miejsca nie mogłem znaleźć.

darmowy hosting obrazków

4) Pompka rowerowa przymocowana do sztycy podsiodłowej. Ważne jest mocowanie z przodu, z tyłu mocuję moją sakwę podsiodłową więc siłą rzeczy nie ma tam już miejsca. Z tą pompką jest ten problem, że na mega kamienistych zjazdach gdzie mocno trzęsie pompka może wypaść z tych dedykowanych obejm. Ja zabezpieczyłem ją dodatkowym rzepem. Myślę jednak, że kiedy będę miał miejsce w plecaku to będę pompkę przekładał do środoka. Wtedy zyskam kilkanaście gram na obejamch i rzepie, których wtedy już nie będę brał.

darmowy hosting obrazków

Na tym nie kończą się możliwości bagażowe ramy rowerowej, ale o tym w kolejnych postach.

Pozdrawiam, Rafał

skomentuj (0)

Gramy w dół! 2009-11-22 15:03:04

Dawno już nic nie pisałem, wybaczcie ale nie miałem po prostu czasu. W tygodniu tylko szkoła, jedzenie, zajęcia dodatkowe, szkoła, jedzenie...jedyne przebłyski tej szarości stanowią sms-y i telefony, ostatnio bardzo częste. W weekend nauka, ostatnio wyjeżdżałem. Tak zeszło...

 

Dopiero wczoraj miałem chwilkę żeby zająć się sprzętem. Troszkę zrobiłem, ale po kolei:

 1. Namiot. Dzięki Toosh- owi udało mi się z nim zejść poniżej 2kg! Aktualna waga to 1958g! Udało się, dzięki zmianie stalowych szpilek na samodzielnie wykonane alu śledzie. Jeden śledź waży poniżej 10g. Szpilka stalowa ważyła 25g. Zysk na komplecie ponad 250g (komplet stalowych stanowiło 14 szpilek, komplet śledzi alu to 10)!

darmowy hosting obrazków

Troszkę pokombinowaliśmy i z 18 szpilek zrobiło się tylko 10 śledzi. Nowy system zakłada, że podłoga i tropik są przytwierdzane do podłoża tymi samymi śledziami. Udało się to osiągnąć przez dowiązanie do podłogi pętelek z repa (na zdjęciu żółty), które stanowią niejako przedłużenie oryginalnych pętelek do szpilek od podłogi.

darmowy hosting obrazków

2. Rower. Odciąłem niepotrzebny kawałek sztycy podsiodlowej pod kątem- metada troszkę niebezpieczniejsza w porównaniu do ścinania tradycyjnego, ale ja lekki jestem,a i zysk wagowy większy. Zysk 60gr.

darmowy hosting obrazków

Moje stare zaciski kół (z typowymi wajchami do zaciskania) zastąpiłem lżejszymi bolt-on- ami czyli zaciskami skręcanymi kluczem imbusowym, klucz i tak zawsze ze sobą wożę. Oczywiście wywaliłem sprężynki. Zysk około 40g.

darmowy hosting obrazków

Zacisk sztycy też wymieniłem na skręcany, dodatkowo skróciłem śrubkę o 5mm. Zysk w okolicach 2g  na tym ucięciu i jakieś 20g w porównaniu do starego zacisku.
darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Dokonałem też kilku innych zakupów chocby z zakresu ubrań, całą resztę przedstawię w kolejnych postach.
Pozdrawiam, Rafał 

skomentuj (2)

Apteczki i sakwy biodrowe! Druga seria! 2009-10-02 20:35:20

Witajcie!
Ponieważ kilka osób pytało się mnie odnośnie dostępności wykonywanych przeze mnie apteczek i sakiew biodrowych ogłaszam:
- jeżeli zbierze się większa grupa to wykonam drugą serię i apteczek i sakiew biodrowych. Koszt: apteczka 25zł, sakwa biodrowa 40zł- możliwość negocjacji :)

-póki co mam 8 osób na apteczki i 2 na sakwy biodrowe, to troszkę przymało jeszcze,

-odnośnie sakw podsiodłowych- tych jeszcze nie wykonuję na sprzedaż ponieważ nie opracowałem jeszcze dobrej metody na laminowanie szwów. Może ktoś ma jakiś pomysł?

To tyle. Na bucy23@wp.pl można zgłaszać chęć kupna, pytać, prosić o zdjęcia. Zapraszam!

skomentuj (0)

Przedni panel do plecaka. 2009-09-20 22:30:04

Od kiedy pamiętam zawsze podczas jazdy na rowerze lub w czasie długiego marszu miałem problem z plecakiem. Gdzie schować wszystkie potrzebne drobiazgi, ale tak aby mieć do nich łatwy dostęp, a jednocześnie nie zgubić ich?

Pewnie wszyscy znamy to uczucie, kiedy podczas kolejnych pokonywanych kilometrów zachciewa się nam czegoś słodkiego, a tu nijak nie da się w marszu, czy podczas jazdy, niczego wyjąć z plecaka.

 Nie mogłem nic wymyśleć, by te trudności usunąć. Aż któregoś razu przeglądałem oferty producentów plecaków. Wpadł mi w oczy jeden z modeli firmy Salomon: NRG saver 200, który miał przedni panel (taką jakby kamizelkę zapinaną na suwak z przodu) z kilkoma kieszeniami. – To jest niezłe! – pomyślałem.

Ponieważ nowego plecaka nie potrzebowałem, postanowiłem taki panel samemu sobie uszyć. Trudne to nie było. Wystarczyło znaleźć odpowiednie materiały i maszynę do szycia.

Materiał na panel zdobyłem przypadkowo w Tesco. Jest to mocna czarna siatka, dzięki temu nie pocę się pod panelem. Do tego rzepy, mocna taśma nylonowa i wszelkiego rodzaju klamry, zaczepy, haczyki - jeśli zamierza się dowieszać coś na panelu. Z maszyną kłopotów nie było.

Pracę zacząłem od wycięcia z materiału rombu proporcjonalnie wymierzonego do mojego plecaka i moich wymiarów. Na to naszyłem układ kieszeni, górna zapinana jest na rzep, dwie dolne są ściągane gumkami. Jest jeszcze jedna kieszonka o wymiarach całego panelu zapinana na suwak. Można tam schować mapę, czekoladę...Obszyłem krawędzie taśmą nylonową. Zrobiłem szlufki na pas piersiowy i biodrowy, przyszyłem je bezpośrednio do taśmy (tej, którą obszywaliśmy całość), nie do siatki bo może się przerwać!!! No i naszyłem wcześniej wspomniane haczyki. Od wewnętrznej strony szlufek na pas biodrowy doszyte są rzepy. Druga część rzepa naszyta jest na pas biodrowy. Zapobiega to zsuwaniu się panelu w czasie jazdy gdy jestem pochylony. Dzięki rzepom panel trzyma się stabilnie i jest naciągnięty co ułatwia wyjmownie gratów z kieszonek. 
darmowy hosting obrazków
Ważne jest też, by używając panelu, pamiętać o przesunięciu na jedną stronę klamry od pasów: piersiowego i biodrowego . Nie mogą one być na środku, bo inaczej będziemy mieli problem ze zdejmowaniem plecaka.  

Co pakuję do mojego panelu? W górnej kieszeni ląduje najczęściej zapalniczka klucze i scyzoryk.  Do dolnych pakuję batony i podstawowy zestaw pierwszej pomocy (opatrunek osobisty i rękawiczki lateksowe). Do największej kieszeni wkładam dokumenty, czekoladę, mapę. Czasem dokładam inne akcesoria, zależnie od warunków.

Dostęp do przechowywanych w panelu rzeczy jest bardzo wygodny. Poza tym zwiększa on skromne możliwości bagażowe plecaka rowerowego. Część ciężaru jest przesunięta na przód co ułatwia ewentualny marsz czy bieg.

Na szlufkach, na pasy biodrowy i piersiowy, znajdują się ponad to plastikowe ringi umożliwiające przyczepienie taśm które z przedniego panelu robią panel tylny. Powstaje nic innego jak bardzo mały plecaczek. Taśmy te umożliwiają też noszenie przedniego panelu bez plecaka.

Tak to wygląda:
darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

skomentuj (1)

Butelka turystyczna Primus. 2009-08-31 11:51:46

-„No to, to jest już przesada!”- tak skwitowała zakup moja rodzina, kiedy zadowolony wróciłem z zakupów z Siedlec. Prócz kilku drobiazgów zakupionych na wycieczkę na Hel w plecaku leżała litrowa butelka z czerwoną zakrętką. Dumny napis głosił, że za finalny efekt odpowiada Primus. No jak Primus to ani tanio ani badziewnie. I ja wyszedłem z takiego założenia, w końcu ta firma to synonim wysokiej jakości . Na pierwszy rzut oka butelka wygląda bardzo technicznie. Łączenie kolorów potwierdza outdorowe przeznaczenie. Butelka wykonana jest z polycarbonu. Jest to materiał bardzo odporny na zarysowania, wszelkiego rodzaju uszkodzenia i wysoką temperaturę. Poza tym nie zmiania smaku płynów i nie śmierdzi plastikiem jak inne bidony. Butelka jest półprzezroczysta z naniesioną podziałką w „oz” i „ml”co jest jej jedną z największych zalet. Nigdy nie mieliście problemu z dobraniem ilości wody do izotonika? Ja miałem zawsze, teraz się skończył. Butelka posiada dwa korki. Jeden szeroki, idealny do napełniania butelki z potoku w górach lub źródełka (idzie szybciej niż przy wąskich korkach PET-ów), wspywania do butelki jakiś sypkich produktów, mycia czy wrzucania kostek lodu. Drugi mniejszy jest do picia. Korek większy jest połączony z butelką na stałe za pomocą plastikowego łącznika. Mniejszy już niestety nie, duża wada bo może bardzo łatwo się zgubić. W końcu będzie częściej odkrecany...Wielką zaletą jest odporność butelki na wyoskie temp. Ja kupiłem ją ze względu właśnie na to. Wieczorem wrzucam do śpiwora butelkę z wrzątkiem i śpię ciepło do rana! Poza tym mogę w butelce zrobić sobie zupkę chińską, herbatę. Nie potrzebuję dodatkowego naczynia!

Teraz najwieksza wada. Butelka przecieka :D No tak! Świetna firma Primus zrobiła super butelkę która PRZECIEKA! Wziął mnie taki wkurw, że aż szok. Butelka przecieka na szerszym gwincie. Tragedia jest jak się wleje tam gazowany napój. Gaz wypycha napój na zwenątrz. Trochę lepiej jest przy napojach niegazownych, ale leci i tak! Ja sobie poradziłem z tym problemem waląc uszczelkę z silikonu. Teraz tylko pytanie...na ile to zadziała. W domu wszystko było ok ale jak sprawdzi się w terenie przy częstym odkręcaniu i zakręcaniu, no i jak zda egzamin przy wrzątku?

Trzymajcie się wszyscy od tego gówna z daleka!! 29zł za przeciekajacą butelkę?! Porażka...Gdybym tylko zachował paragon to czym prędzej bym ją oddał ale debil ze mnie i gdzieś go zgubiłem.

darmowy hosting obrazków

skomentuj (0)

Komentarz do sprzętu wyjazdu Hel 2009 (wpis z 21.07.2009) 2009-08-15 10:39:22

Namiotu nie zabrałem, spałem z Piotrem i Martyną. Następnym razem jednak zdecydownie jedzie ze mną!

Śpiwór który mam ma bardzo słaby stosunek wagi i objętości po spakowaniu do komfortu cieplnego. Muszę kupić coś niekoniecznie cieplejszego ale lżejszego i mniejszego po spakowaniu.

Karimata jak karimata, mimo, że już mocno zrechana jest super. Zamiast rolować, składam ją w kostkę i ładnie wchodzi do sakwy.

 

Rower dał radę. Po powrocie zmienię support, manetkę od przedniej przerzutki i korbę. Niestety...

Sakwy spisały się. Po wywrotce te z lewej strony są podrapane. Miejmy nadzieję, że w tych miejscach nie będą puszczały wody.

Plecak i camelback to mistrzostwo świata! Przy tak kamienistych zjazdach jak ten z Jastrzębiej np. bidon mógłby wypaść. Camelback nie angażuje rąk przy piciu, super! Natomiast przedni panel spróbuję zastąpić przednimi kieszonkami do pasa biodrowego.

 

Spodenki z wkładką. Jedne są ok.(zrobiłem na nich 471km i było ok) natomiast drugie do niczego(tyłek mnie boli po 10km!). Nigdy tych ze słabszą wkładą już nie zabiorę!

Koszulki rowerowe świetne. Nie widać po nich potu, mniej czuć smród no i się nie gniotą...

Długie spodnie rowerowe się nie przydały, nastepnym razem(w lecie) zabiorę tylko nogawki.

Długa bluza towerowa się przydała, następnym razem jedzie ze mną!

Bielizna jak to bielizna. 3 kpl. spokojnie wystarczyły. Muszę tylko pamiętać o oddzielaniu zużytego kompletu od tego nowego:)

Nowe rękawiczki rowerowe z wkładkami żelowymi spisały się na poziomie na jakim oczekiwałem. Jestem zadowolony.

Buty SPD super! Tylko bloki mogłyby być głębiej schowane. Są bloki wyższe i niższe? Ja potrzebowałbym tych niższych...

Buff jak zwykle super!

Kask...chyba zrezygnuję z tego bezpieczeństwa. Zagraca namiot i niewiadomo co z nim zrobić przy zwiedzaniu. Poza tym brzydko z nim wyglądam na zdjęciach ;P

Okulary mógłbym mieć jedne z wymienianymi szybkami, chyba byłoby to wygodniejsze...na pewno mniej miejsca by zajmowało i mniej ważyło.

 

Spodnie wojskowe spisały się super. Zarówno w upał jak i chłód. Nie widać było mocno, że są pogniecone. Pasek miałem zwykły ale na Helu zmieniłem klamrę na bajerancką MW. I już jest niezwykły.

Spodnie krótkie...mógłbym ich nie brać. Chodziłbym tylko w wojskowych. Te krótkie które zabrałem były jasne- od razu było widać na nich bród i się strasznie gniotły.

Koszulka, były ich tak naprawdę 3. Jeden bezrekawnik, jedna z kołnierzykiem i organizacyjna. Spokojnie 3 wystarczyły.

Zainwestuję jednak w koszulki ze sztucznego materiału. Na bawełnianych (a te takie były) od razu było widać pot, gniotły się i śmierdziały.

Koszuli wyjściowej nie zabrałem, nie odczułem potrzeby posiadania.

Polar przydał się wieczorami. Ten mój jest dość „workowaty”, spróbuję z niego zrobić taki bardziej techniczny, lżejszy i ładniejszy.

Kurtka Gore-tex nie przydała się. Padało jak jechaliśmy, a wtedy i tak nic nie zakładam. Jakby padało na biwaku to bym ją założył. Mimo tego, że się nie przydała następnym razem też jedzie.

Zamiast munduru zdecydowaliśmy się na koszulki organizacyjne ZHR. Zrobiliśmy dobrze. Na ognisku i tak nikt nie był w mundurach.

Sandały które zabrałem to porażka. Zdecydowanie muszę zainwestować w takie „wodoodporne”, zastąpią one także kapki. Szybciej będą wysychały i nie rozklejały pod wpływem wody.

Adidasy założyłem kilka razy. Wezmę je znów.

Arafatka się nie przydała. Zabrałem ją tylko dlatego bo lubię. Mając buffa spokojnie mógłbym się bez niej obejść. Nastęnym razem i tak pewnie dopakuję...głupi.

Kapelusz jasny to dobry wybór w odróżnieniu od czapki z daszkiem. Jedzie kolejnym razem!

Kapielówki się nie przydały. Kąpałem się w slipach w których chodziłem. Było tak gorąco, że i tak wysychały szybko. Przy okazji gacie się przepierały. Nastepnym razem kąpielówek nie biorę.

Klapki tak samo jak do sandałów. Więcej nie zabiorę jak kupię sobie wodoodporne sandały.

 

O środkach higieny ogólnie. Zestaw optymalny. Niepotrzebny był tylko płyn na komary. Pałeczki do uszu wykorzystałem wszysktkie 10. Chusteczki też poszły wszystkie. Zamiast mydła wezmę następnym razem żel pod prysznic. Jest większy i więcej waży ale zastąpi mydło i szampon. Z mokrym mydłem po myciu zawsze jest problem...

 

Map nie miałem swoich. Jak najszybciej muszę zrobić nowy mapnik bo tak się do niego przyzwyczaiłem, że brak odczułem bardzo silnie! Mapy tylko laminowane- inne nie mają sensu. Rozpiska pociągów obowiązkowa! Zalaminowana. Jednak w kieszonce, a nie w plecaku.

Kompas naręczny super. Stałe wyposażenie, bardzo wygodny.

Karta rowerowa, no wziąłem ale to już przeżytek. Następnym razem jednak też wezmę- tak dla świętego spokoju.

Folia czarna do owijania butów w deszczu. Tym razem nieużyta, ale i tak będę ją brał. Tak samo jak kurtkę...

Spork. Chyba najlepsza rzecz jaką sam sobie zrobiłem. Zawsze będzie jeździł ze mną!

Miska plastikowa zrobiona z denka od kanistra. Lekka i spełnia swoją funkcję. Jedzie.

Kubek zabralem jeden metalowy i jeden plastikowy. Tu nie jestem jeszcze pewny co zrobię. Czy następnym razem wezmę tylko jeden metalowy i butelkę primusa. Czy metalowy plus plastikowy bez butelki. Czy dwa metalowe bez butelki. No jeszcze pomyślę. Na pewno jedna rzecz jest zbędna.

Palnik i kartusze się nie przydały ale następnym razem i tak je wezmę.

Zapięcie rowerowe było używane do przypięcia roweru przy sklepie. Muszę jednak kupić sobie jakieś dłuższe bo to co mam jest zbyt krótkie.

Scyzoryk. Victorinox, obowiązek!

Zapalniczka żarowa, wodoszczelna. Duża i ciężka. Nie wiem czy nie zastapię jej zwykłym mini bic-iem. Jest lżejszy i mniejszy ale nie tak bajerancki.

Legitymacja, chcę jeździć taniej więc na pewno zabiorę ją następnym razem!

Notes i długopis raczej zbedne. Notatki można robić w komórce. Nastepnym razem wezmę tylko długopis.

Komórka, nawet dwie.

Ładowarka do kom obowiązkowa.

Soczewki, płyn i podełeczko. Niechciany obowiązek ale muszą być.

MP3 obowiązkowo. Do tego słuchawki, rozgałęziacz na dwa wejścia słuchawkowe i dwa akumulatroki.

Zegarek, zawsze! Wodoszczelny, z podświetleniem i niezawodny.

Tikka, świetna lampka. Na rower, na spacer. Lekka i mała. Daje dużo światła. Zawsze w plecaku.

Okulary korekcyjne, chętnie bym nie brał. Na wyjeździe się nie przydały ale muszą być i będą jeździły ze mną.

Apteczka i leki nieużyte ale to stałe wyposażenie.

Klucze też na stałe. Wracaliśmy późno, zamiast się dobijać otworzyłem sobie dom cicho i wszedłem nikogo nie budząc.

Pieniądze, a jak bez? Można niby ale ja tam będę brał.

Książka, po angielsku oczywiście! Zbawienie w pociągu!

Linka musi być. Cienka ale długa. Wystarczy jedna. Tą z zestawu narzędziowego można wywalić.

Butelka primus. Mając camelbacka zbędna. Ale dochodzą jeszcze wątpliwości opisane przy kubkach. Będę jeszcze myślał.

Jest fajna bo ma szeroki wlew i można tam lać wrzatek. No i ma podziałkę.

Hol rowerowy nie był na szczęście potrzebny. Tylko przeszkadzał, nigdy więcej!

Zabrałem też rozgałęziacz elektryczny. Zamiast tego dużego(przedłużacza w sumie) teraz wziąłbym mały bez kabla.

 

Łyżki do opon nie użyte na szczęście ale są obowiązkowym wyposażeniem więc niema co się rozwodzić.

Dętki też nie użyte ale j.w.

Linka, nie ma co dublować sprzętu. Tą można wywalić. Zabierać tylko jedną.

Olej do łańcucha. Bardzo przydatny. Tym razem wziąłem czerwonego FinishLine-a i starczaa na zdecydowanie krócej niż zielony. Trzeba było dolewać.

Zippery nie użyte ale obowiązkowe.

Klucze imbusowe po dwóch dniach włożyłem do przedniego panelu co oznacza. Że były używane bardzo często. Regulacja hamulca przedniego...

Wyciskacz do łańcucha z kluczem do nypli nie użyty ale obowiązkowy.

Rękawiczki lateksowe nie użyte ae obowiązkowe.

Wentyli też nie użyłem ale i tak będę je zabierał. Dwa komplety.

Spinka do łańcucha nie użyta, sprzęt obowiązkowy.

Taśma izolacyjna. Do napraw i do oklejania butów folią w czasie deszczu. Nieużyta ale obowiązkowa.

Lampka tylna używana bardzo często. Przetrwała deszcz bez problemów. Zawsze przypięta do plecaka. Dobry zakup, cateye...

Klucz francuski używałem do przykręcania bagażników które w Ostrzycach odkręcałem. Poza tym niezbędny do używanie klucza do kasety i supportu.

Klucz do komusów niepotrzebny ale obowiązkowy.

Smar stały nie przydał się ale zalicza się do sprzetu obowiązkowego.

Szmaty użyte. Po deszczu przecierałem rower.

Łatki i klej nieużyte. Obowiązkowe...

Wd-40. Raczej zbędny. Przy kolejnym wyjeździe mocno się zastanowię czy go brać. Raczej nie...

Drut się nie przydał, ale obowiązkowy jest wiec i tak pojedzie.

Kombinerki używane sporadycznie. Następnym razem też jadą.

Ekspandery, 3 sztuki. Użyty jeden, a gdybym nie zabierał sprzętu wspólnego to i ten byłby niepotrzebny. Będę je jednak

zabierał. Czasem są potrzebne i o wiele wygodniejsze niż sznurki.

Oś piasty z konusami i nakrętkami to chyba jednak zbytek. Mocno się zastanowię czy następnym razem pakować.

Klocki hamulcowe co prawda tym razem zbędne ale obowiązkowe. Jakbyśmy więcej jeździli w terenie po deszczu to by się przydały.

Linka przerzutki i hamulca- nie przydały się ale następnym razem i tak pojadą.

Klucz do kasety niepotrzebny ale i tak zastępnym razem go zabiorę, dla świętego spokoju.

Bacik niezbędny do odkręcenia supportu. Ten mój ma dodatkowo klucz 15 do pedałów.

Pilnik do metalu, przydał się po wywrotce do usunięcia nierówności z rogów bo były ostre i mogły pokaleczyć dłoń.

Szczypce do drutu. Tym razem nieużyte ale następym razem i tak pojadą.

Zapas szprych. Nie przydały się ale są obowiązkowe.

Klucz do supportu bardzo by się przydał gdyby nie wpadka. Jedzie...

Ściągacz do korb jest bardzo porzebny jak się okazuje. Zabieram go następnym razem.

Kulki piast i sterów. No nie wiem...może i wezmę nastepnym razem. Teraz się nie przydały i mam wątpliwości...zobaczymy.


Czy czegoś zabrakło? Jednorazowych reklamówek i torebek strunowych. Muszę też wyrabiać już dowód bo by się przydał. Ładowarki do akumulatroków. Może jednej zapasowej baterii do komórki, byłoby bezpieczniej. I to tyle...

Jakbym bardziej pomyślał to mój rower nie wyglądałby tak:

darmowy hosting obrazków

skomentuj (4)

Księga Gości
Blogi znajomych
Na rowerze ze Sławkiem
Prawie ultralight wg Toosha

Harcerstwo
Oficjalna strona 1 ŁDH Młody Las Proszę głosować na najlepszą łukowską stronę www!!
Forum 1ŁDH Młody Las Rejestruj się i dyskutuj!

Fora rowerowe.
Forum rowerowe na MAX Największe polskie forum rowerowe!